POMAGAMY KORNELII
My, ludzie XXI wieku jakże rzadko zastanawiamy się nad ludzkim istnieniem, jakże mało czasu
poświęcamy drugiemu człowiekowi, jakże niewiele uwagi zwracamy na otaczające nas życie...
A może należy zwolnić, przystanąć, spojrzeć wokoło...
To fragment misterium, które z okazji świąt Bożego Narodzenia przygotowałam z uczniami wiele lat temu. Wiem, że dziś to jeszcze nie ten czas, nie ta chwila, ale te słowa tak głęboko zapadły mi w pamięć, że wracam do nich bardzo często. Zwłaszcza, kiedy obserwuję dzisiejszą rzeczywistość, w której brakuje ideałów i wartości, w której często ważniejsze jest "mieć", a nie "być", w której - pędząc na oślep - nie dostrzegamy innych ludzi, zwłaszcza tych słabszych, w której swoje postrzeganie świata opieramy na tendencyjnych szablonach.
Zespół Downa - ileż on budzi uprzedzeń i krzywdzących stereotypów.
Październik jest miesiącem budowania świadomości o trisomii 21. pary (bo takie jest właśnie podłoże genetyczne zD). W tym czasie głośniej mówi się o możliwościach, marzeniach i osiągnięciach osób z zespołem Downa, zmieniających się perspektywach oraz konieczności społecznego wsparcia.
Nikt nie wie o nim tak wiele, jak osoba, która dotyka go bezpośrednio, czyli rodzic. Rok temu zachęcaliśmy do przeczytania listu Pani Grażyny Czujek - mamy Marysi (uczennicy naszej szkoły) oraz trzyletniej wówczas Kornelii z zespołem Downa. Prosiła ona uczniów i ich rodziców o akceptację jej dziecka i innych osób dotkniętych tą nieprawidłowością, W tym roku do rehabilitacji Kornelki dołożyliśmy naszą cegiełkę. Było to możliwe dzięki turniejowi charytatywnemu organizowanemu przez OR PCK w Środzie we współpracy ze Stowarzyszeniem "Przyjazna Trójka" oraz kweście ulicznej, w której uczestniczyli koleżanki i koledzy z klasy Marysi. Dzięki hojności średzian zebrali oni 1510 złotych.
Pani Grażyno, mamo Kornelki!
Niewielu z nas doświadcza codzienności niepełnosprawnego dziecka. W sferze naszych domysłów pozostaje to, co przeżywają jego rodzice, przed jakimi stają wyborami, jaką dźwigają odpowiedzialność.
Patrząc na ufną, uśmiechniętą Kornelię, która odwiedziła nas podczas turnieju, nabrałam przeświadczenia, że Wasz świat napędzany jest bezwarunkową miłością i przekonaniem, że to nie ilość chromosomów jest najważniejsza.
W imieniu nas wszystkich tam obecnych dziękuję za wyjątkową lekcję empatii i przyjaźni, za uśmiech i cudne podziękowania.
Dziękuję wolontariuszom, którzy dzielnie przemierzali miasto z puszkami PCK: Paulinie Wasieli, Gabrysi Kubiak, Marcinowi Sarnowskiemu, Zosi Twardowskiej, Gabrysi Prymas, Amelii Mikołajczak, Krzysiowi Wiatrowskiemu, Frankowi Desce, Wojtkowi Żyle, Brunowi Bartłomiejczakowi, Antkowi Stanickiemu, Kacprowi Grodzkiemu, Bartkowi Walczakowi, Zosi i Dorocie Cieślaczyk, Amelii Osińskiej oraz Weronice Antkowiak.
Dziękuję również pani prezes Stowarzyszenia "Przyjazna Trójka" Agnieszce Zalewskiej, której wrażliwość, zaangażowanie i empatia towarzyszą na każdym kroku.
"Można mieć piękny dom, najwspanialszy z samochodów i wszystkie materialne cuda świata, ale to kim jesteś, co potrafisz, oraz ludzie, którzy cię otaczają pozostanie na zawsze największą wartością w życiu".
19 października my wszyscy: uczniowie, piłkarze oraz członkowie PCK zadaliśmy kłam obiegowym stereotypom i pokazaliśmy Kornelce oraz jej mamie, że jesteśmy tuż obok, a przecież wspólnie możemy więcej.
Barbara Zimowska-Ciupka
/opiekunka SK PCK